TAAAAAAAAK~! XD
Dobrze widzicie...nowe opo od Ajsu <3
Elaira już ma tego bloga w dupie, więc...od dzisiaj jest on tylko i wyłącznie MÓJ!
Wen zgodził się współpracować bo przeczytał SWI XD *machamy do autorki, machamy panie*
Może nie jest to coś wielkiego, ale mam nadzieję, że się spodoba...Geeez...jeszcze trza dokończyć Kac'a...Ile to już ma...napisane we wrześniu...ah~ Stare czasy. (Ciekawostka: Blog założony u babci na komórce, poprawiony już w domu, Kac'a i Już na zawsze razem napisałam w starym mieszkaniu bo się przeprowadziłam zaraz po tym i...miałam problemy psychiczne bo jakby to: "Nie uznawałam nowego domu" *płakała całe noce*)
Zapraszam do czytania i hejtowania~!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
"I depend on your existence"~*
Śpiewam i zastanawiam się ile w tych słowach prawdy...
Zależę od ciebie, moje serce bije dla ciebie, uzależniam się od ciebie.
Zakochałem się w kimś nieodpowiednim. W kimś, kto nigdy nie odwzajemni moich uczuć, które znacznie wykraczają poza te braterskie. W kimś, kto jest moim przyjacielem, a na dodatek jest hetero. Ech, moje serce jest naprawdę ślepe i głuche, skoro zakochuje się w kimś tak nieodpowiednim, a raczej nieosiągalnym. Gdy występujemy razem mam ochotę wykonywać fanservice tylko i wyłącznie z tobą, lecz byłoby to dość podejrzane.
Nareszcie...
Jutro moje udręki się skończą, i nie, nie myślę tu o samobójstwie. Chyba ochujeliście do reszty.
Przecież już niedługo wakacje!
To ostatni moment i wreszcie ukochany czas odpoczynku dla mnie. Od ciebie i od twojego widoku. Może nie cieszyłbym się tak gdybym nie pożerał cię wzrokiem, wpatrując się w ciebie jak w obraz. Cóż, mimo wszystko robię to, a z każdą chwilą coraz trudniej jest mi to ukrywać.
Pewnie zastanawiacie się jakim cudem mogłem zakochać się w przyjacielu?
Ja sam nie mam pojęcia.
Ale może wy się tego dowiecie czytając tę historię.
***
-Um... Chłopaki, możemy pogadać?-Zagadnąłem po skończonej próbie.
-Jasne!-Odpowiedzieli mi niezwykle zgranym chórkiem. Wszyscy jakoś zmieścili się na kanapie co chwila spychając się nawzajem, ale ostatecznie wbijając we mnie wzrok. Rany, utrudniacie mi to ludzie...
-No mów, o co chodzi?-Zabrał głos Reita, a reszta spojrzała na mnie pytająco.
-Emm... Co myślicie o homoseksualistach?-Taak... lepiej zacząć nie mogłeś, co? Spuściłem głowę chcąc by grzywka zasłoniła malujące się na mojej twarzy rumieńce.
-Ano...-Każdy rozmyślał nad odpowiedzią. Tak jak siedzieli po kolei odpowiadali. Zaczął Kai.
-Nie mam nic przeciwko, jestem tolerancyjny.-TAK! Świat mnie kocha! A jednak nie wywalają mnie z zespołu. Jednak uśmiech na mojej twarzy zniknął równie szybko jak się pojawił. Strasznie zależało mi na zdaniu basisty, to z nim byłem najbliżej z całej grupki.
-Zgadzam się z Kai'em o ile taki ktoś by na mnie nie leciał.-Boże kochany, jak dotąd nie wierzyłem tak teraz wierzę! Ponownie na mojej twarzy wyrósł uśmiech, który tym razem zagościł tam na dłużej dzięki dwóm gitarzystom.
-Ja też!-Wykrzyknęli razem z dziwnym jak dla mnie entuzjazmem i zdecydowanie podejrzanymi uśmiechami na ry... twarzach znaczy się.
-Cieszę się.-No dalej Ruki... Zanim wyjdą, wyduś to z siebie. Krótko i na temat, bez owijania w bawełnę. Każdy zaczął się zbierać do wyjścia a ja nadal siedziałem na krześle bijąc się z myślami.
-Czekajcie!-Zawołałem a wzrok czwórki ponownie zwrócił się w moją stronę.-Jestem gejem.-Wypaliłem z uśmiechem. Reakcje były dość zróżnicowane. Gitarzyści spojrzeli na siebie ze wzrokiem mówiącym "A nie mówiłem", za to basista z liderem wydawali się być wstrząśnięci tym faktem. Ej, ludzie! Ja nie umieram, chory przecież nie jestem, normalniejszej reakcji chyba się mogę po was spodziewać. Ale cóż, w sumie się nie dziwie. Rzadko kiedy po dziewięciu latach znajomości okazuje się, że nasz przyjaciel jest gejem...
-Czekajcie!-Zawołałem a wzrok czwórki ponownie zwrócił się w moją stronę.-Jestem gejem.-Wypaliłem z uśmiechem. Reakcje były dość zróżnicowane. Gitarzyści spojrzeli na siebie ze wzrokiem mówiącym "A nie mówiłem", za to basista z liderem wydawali się być wstrząśnięci tym faktem. Ej, ludzie! Ja nie umieram, chory przecież nie jestem, normalniejszej reakcji chyba się mogę po was spodziewać. Ale cóż, w sumie się nie dziwie. Rzadko kiedy po dziewięciu latach znajomości okazuje się, że nasz przyjaciel jest gejem...
Z początku nie wiedzieli jak zareagować, więc wydukali krótkie
-Ahaaa...- jakże mądre...
-Mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko...- głównie pytanie skierowałem do Akiry i Yutaki...
-Nie stary, spoko - Co oni k*rwa mają dziś z tą synchronizacją?!
Pozostałą dwójkę pytać nie musiałem...to już jest zbyt wiadome...
-Ahaaa...- jakże mądre...
-Mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko...- głównie pytanie skierowałem do Akiry i Yutaki...
-Nie stary, spoko - Co oni k*rwa mają dziś z tą synchronizacją?!
Pozostałą dwójkę pytać nie musiałem...to już jest zbyt wiadome...
***
Świetne, świetne *3*
OdpowiedzUsuńDalej, dalej! *3*
Zostałaś nominowana do The Versatile Blogger na http://keep-on-smiling-yaoi.blogspot.com
OdpowiedzUsuń